Od startu minęły 3 godziny i 50 minut.
Marcin i Tomek zameldowali się w Cisnej.
Pogoda nie sprzyja biegaczom - wszędzie mgliście i mżyście
Tomek ma dużo sił i Marcin od czasu do czasu musi go hamować.
Marcin w rozmowie telefonicznej powiedział, że czuje się średnio, nie ma mocy na zbiegach.
Trzymajmy kciuki za chłopaków!
godz. 8.49
Chłopacy nic nie napisali, ale wysłali bardzo wymowne zdjęcie ;)
godz. 10:35
Telefon od Marcina już nieco zmęczonego:
"Jesteśmy na punkcie kontrolnym Smerek, pokonaliśmy 54 km, czas 7:05"
Czują się w miarę dobrze - Marcinowi kolana się odzywają, a Tomkowi odcisk w bucie.
Na punkcie odpoczęli trochę, zjedli po dwie bułki i wypili po 4 kubki coli ;)
Odświeżeni i z suchą odzieżą na sobie ruszyli ku dalszej przygodzie.
A my nie przestajemy trzymać kciuków za nich i całą ekipę Night Runnersową!
I najnowsze zdjęcie od chłopaków:
godz. 14:50
Dzwoni Marcin, zadowolony i szczęśliwy:
zakończyli Rzeźnika z czasem 11:09:30.
Tomek szuka kogoś, z kim będzie mógł pobiec setkę, Marcin podziękował.
Czapki z głów!
Z kuluarów: Marcinowi z każdym kilometrem biegło się lepiej, na początku czuł niemoc. Tomek to człowiek gór i jak powiedział Marcin - kocha kamienie :)
Są i oni: rzeźnicy na Rzeźniku, ich uśmiechy na zmęczonych twarzach bezcenne!








