czwartek, 19 czerwca 2014

Ścigani na Rzeźniku


Ścigani na Rzeźniku...
Od startu minęły 3 godziny i 50 minut.
Marcin i Tomek zameldowali się w Cisnej.
Pogoda nie sprzyja biegaczom - wszędzie mgliście i mżyście
Tomek ma dużo sił i Marcin od czasu do czasu musi go hamować.
Marcin w rozmowie telefonicznej powiedział, że czuje się średnio, nie ma mocy na zbiegach.
Trzymajmy kciuki za chłopaków!



 godz. 8.49
Chłopacy nic nie napisali, ale wysłali bardzo wymowne zdjęcie ;)
godz. 10:35
Telefon od Marcina już nieco zmęczonego:
"Jesteśmy na punkcie kontrolnym Smerek, pokonaliśmy 54 km, czas 7:05"
Czują się w miarę dobrze - Marcinowi kolana się odzywają, a Tomkowi odcisk w bucie.
Na punkcie odpoczęli trochę, zjedli po dwie bułki i wypili po 4 kubki coli ;)
Odświeżeni i z suchą odzieżą na sobie ruszyli ku dalszej przygodzie.
A my nie przestajemy trzymać kciuków za nich i całą ekipę Night Runnersową!
I najnowsze zdjęcie od chłopaków:

godz. 14:50
Dzwoni Marcin, zadowolony i szczęśliwy:
zakończyli Rzeźnika z czasem 11:09:30.
Tomek szuka kogoś, z kim będzie mógł pobiec setkę, Marcin podziękował.
Czapki z głów!
Z kuluarów: Marcinowi z każdym kilometrem biegło się lepiej, na początku czuł niemoc. Tomek to człowiek gór i jak powiedział Marcin - kocha kamienie :)

Są i oni: rzeźnicy na Rzeźniku, ich uśmiechy na zmęczonych twarzach bezcenne!


środa, 11 czerwca 2014

GTA free

Nazwę GTA zna pewnie część z Was jako skrót od gry Grand Theft Auto, ale w tym wpisie nie znajdziecie recenzji z najnowszej części gry. Nie będzie tutaj kradzieży aut, wypełniania różnych misji, czy też ucieczki przed policją. W tym wpisie przedstawię Wam inne GTA - typowo biegową przygodę w leśnych i pagórkowatych okolicznościach przyrody :) Ta krótka historia będzie o biegu na trasie o nazwie Gontyniec Trail Adventure.

wtorek, 13 maja 2014

O jasny GWiNT!, czyli o tym, jak zostałam ultraską...


Ultramaraton crossowy po raz pierwszy w Wielkopolsce


       Niedawno pisałam, że w zawodach biegowych biorę udział dopiero od roku. Wspomniałam wtedy również, że moje plany i ścieżki biegowe znajdują się daleko od szosy. To wszystko było prawdą. I dzisiaj napisać mogę już kilka słów o tym, co wydarzyło się 10 maja 2014 roku niedaleko Poznania, w gminie Grodzisk, Wolsztyn i Nowy Tomyśl...

wtorek, 29 kwietnia 2014

Róża Wiatrów - udany debiut w rajdzie na orientację

Jakiś czas temu, znudzony trochę ciągłymi startami w biegach ulicznych, postanowiłem poszukać jakiś nowych biegów, bardziej terenowych, w których mógłbym wystartować i zaliczyć zarówno fajne wybieganie jak i nową przygodę. Podczas przeszukiwania kalendarza z imprezami biegowymi trafiłem na imprezę nazwaną jako Ekstremalny Rajd na Orientację "Róża Wiatrów" ze startem w Koziegłowach pod Poznaniem. Bieg nie kolidował z innymi startami, a dystans 25km wydawał się idealny na dwa tygodnie przed debiutem w biegu ultra. Rok temu próbowałem biegania z mapą, ale po mieście i na krótkim dystansie (do 5km), więc wyzwanie robiło się coraz bardziej ciekawe. Smaczku przed biegiem dodawała jeszcze powiększająca się z każdym dniem adrenalina przedstartowa, której nie czułem już od dłuższego czasu :)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Bić czy nie bić? Oto jest pytanie...


Biegam. 
Od roku startuję też w biegach zorganizowanych, na różnych dystansach.
I od tego czasu wszyscy pytają mnie o moje życiówki... 
O co? 
No wiesz, jaki masz czas w półmaratonie, a na 10 km? Jak chcesz dzisiaj pobiec? Chcesz pobić swoją życiówkę? 
No próbuj!
Ale jakie życiówki mam bić? Z kim mam się o nie bić? I przede wszystkim po co?
Nie rozumiałam, o co moim biegowym kolegom chodzi. Dzisiaj wiem już trochę więcej. 
Jednak cały czas zastanawiam się: bić czy nie bić?
Oto jest pytanie!


niedziela, 20 kwietnia 2014

Głową w mur - Orlen Warsaw Marathon

Po udanym maratonie w Berlinie we wrześniu ubiegłego roku, gdy niewiele zabrakło do złamania 3h postanowiłem poszukać jakiegoś maratonu na wiosnę, na którym podjąłbym kolejną próbę zaatakowania magicznej granicy. Wybór padł na Orlen Warsaw Marathon, a nadchodząca zima dawała bardzo dużo czasu na przygotowania, przez co liczyłem że uda się dobrze przygotować do tego biegu. Jednak nie wszystko poszło tak jak sobie założyłem i z najdłuższym w życiu finiszem dotarłem do mety...

sobota, 19 kwietnia 2014

WEKTOR W WIKTORZE

Szybko biegać każdy umie, bo szybkość to pojęcie względne. Dla jednego 10 km/h to szybko, a dla innego 19 km/h to prędkość wciągająca go w biegowy szał.  
















Ale czy zawsze o to chodzi?

piątek, 18 kwietnia 2014

Ścigani - startujemy!

Pomysł na blog krążył już od jakiegoś czasu, jednak ciągle czegoś brakowało żeby zacząć. Początkowo miał to być indywidualny blog, ale podczas jakiegoś biegu zgadaliśmy się i zrodziła się myśl, żeby zrobić multiblog, na którym każdy z nas będzie mógł się wyrazić na swój sposób :) Jesteśmy na tyle zróżnicowani,  z różnymi stylami wypowiedzi, że z pewnością nie raz, czytając nasze posty, będziecie w stanie odgadnąć, kto jest autorem bez patrzenia w stopkę. Naszej kreatywności nie będziemy zamykali tylko we wpisach na blogu, więc nie tylko tutaj będzie o nas głośno ;)