Jakiś czas temu, znudzony trochę ciągłymi startami w biegach ulicznych, postanowiłem poszukać jakiś nowych biegów, bardziej terenowych, w których mógłbym wystartować i zaliczyć zarówno fajne wybieganie jak i nową przygodę. Podczas przeszukiwania kalendarza z imprezami biegowymi trafiłem na imprezę nazwaną jako Ekstremalny Rajd na Orientację "Róża Wiatrów" ze startem w Koziegłowach pod Poznaniem. Bieg nie kolidował z innymi startami, a dystans 25km wydawał się idealny na dwa tygodnie przed debiutem w biegu ultra. Rok temu próbowałem biegania z mapą, ale po mieście i na krótkim dystansie (do 5km), więc wyzwanie robiło się coraz bardziej ciekawe. Smaczku przed biegiem dodawała jeszcze powiększająca się z każdym dniem adrenalina przedstartowa, której nie czułem już od dłuższego czasu :)
wtorek, 29 kwietnia 2014
wtorek, 22 kwietnia 2014
Bić czy nie bić? Oto jest pytanie...
Biegam.
Od roku startuję też w biegach zorganizowanych, na różnych dystansach.
I od tego czasu wszyscy pytają mnie o moje życiówki...
O co?
No wiesz, jaki masz czas w półmaratonie, a na 10 km? Jak chcesz dzisiaj pobiec? Chcesz pobić swoją życiówkę?
No próbuj!
Ale jakie życiówki mam bić? Z kim mam się o nie bić? I przede wszystkim po co?
Nie rozumiałam, o co moim biegowym kolegom chodzi. Dzisiaj wiem już trochę więcej.
Jednak cały czas zastanawiam się: bić czy nie bić?
Oto jest pytanie!
niedziela, 20 kwietnia 2014
Głową w mur - Orlen Warsaw Marathon
Po udanym maratonie w Berlinie we wrześniu ubiegłego roku, gdy niewiele zabrakło do złamania 3h postanowiłem poszukać jakiegoś maratonu na wiosnę, na którym podjąłbym kolejną próbę zaatakowania magicznej granicy. Wybór padł na Orlen Warsaw Marathon, a nadchodząca zima dawała bardzo dużo czasu na przygotowania, przez co liczyłem że uda się dobrze przygotować do tego biegu. Jednak nie wszystko poszło tak jak sobie założyłem i z najdłuższym w życiu finiszem dotarłem do mety...
sobota, 19 kwietnia 2014
WEKTOR W WIKTORZE
Szybko biegać każdy umie, bo szybkość to pojęcie względne. Dla jednego 10 km/h to szybko, a dla innego 19 km/h to prędkość wciągająca go w biegowy szał.
piątek, 18 kwietnia 2014
Ścigani - startujemy!
Pomysł na blog krążył już od jakiegoś czasu, jednak ciągle czegoś brakowało żeby zacząć. Początkowo miał to być indywidualny blog, ale podczas jakiegoś biegu zgadaliśmy się i zrodziła się myśl, żeby zrobić multiblog, na którym każdy z nas będzie mógł się wyrazić na swój sposób :) Jesteśmy na tyle zróżnicowani, z różnymi stylami wypowiedzi, że z pewnością nie raz, czytając nasze posty, będziecie w stanie odgadnąć, kto jest autorem bez patrzenia w stopkę. Naszej kreatywności nie będziemy zamykali tylko we wpisach na blogu, więc nie tylko tutaj będzie o nas głośno ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




