sobota, 19 kwietnia 2014

WEKTOR W WIKTORZE

Szybko biegać każdy umie, bo szybkość to pojęcie względne. Dla jednego 10 km/h to szybko, a dla innego 19 km/h to prędkość wciągająca go w biegowy szał.  
















Ale czy zawsze o to chodzi?


Wymieńmy słowo SZYBKOŚĆ na bardziej precyzyjne PRĘDKOŚĆ - czyli jak to 'wujek google' podpowiada że jest to 
  • wektorowa wielkość fizyczna wyrażająca zmianę wektora położenia w jednostce czasu.
  • skalarna wielkość oznaczająca przebytą drogę w jednostce czasu lub tylko wartość prędkości zwana przez niektórych już wspomnianą wcześniej szybkością.


Odnosząc się do definicji potrzebujemy jakiś WEKTOR POŁOŻENIA ( SIC!!! ) no i jakiś tam czas. Wektor położenia nazwijmy dla potrzeby wpisu WIKTOREM , a czas nazwijmy .... CZASEM?. Jeżeli WIKTOR chce z domu pobiec do sklepu  w założonym czasie no to może sam wyznaczyć PRĘDKOŚĆ / SZYBKOŚĆ jaką tę drogę pokona. Prędkość ta może stanowić niski parametr albo wysoki - to jest dość logiczne. Jednak WIKTOR oprócz parametrów jakimi są -  droga ( liczona w metrach) do sklepu oraz czas potrzebny do pokonania tej drogi może  regulować najważniejszym parametrem biegowym ( parametr niestety słabo mierzalny - dla każdego WIKTORA jest inny).

Parametr o którym mowa to - KOMFORT 

Wiktor do sklepu może 15 razy przebiec  nie patrząc na ten parametr - będzie mu czasem źle a czasem dobrze. Wiktor myśli że zawsze musi PRĘDKOŚĆ mieć najwyższą , zawsze biec na maxa - nigdy nie zwalnia. A przecież sklep zawsze jest otwarty w danych godzinach, towar zawsze jest .

Więc dlaczego?

A dlatego że uważa że KOMFORTOWO i wolno do sklepu biegają  słabiaki, że on już jest taki super że będzie w sklepie zawszzzzzeeeeeee pierwszy. NIe patrzy na czynnik KOMFORTU danego dnia, że czasem warto wydłużyć drogę do sklepu i przebiec ją wolniej. On już jest w głowie tak profesjonalny że bardziej nie można :)

No ok. a co się dzieje z WIKTOREM?.

Dzieje się tak że pewnego dnia organizują zawody na osiedlu  pt ' KTO PIERWSZY W SKLEPIE PO BURAKI'. Wiktor zmobilizowany, agresywny, pierwszy na lini startu ( ma ze sobą super reklamówkę na zakupy , żeton do koszyka - wszystko co potrzeba). Jednak w połowie rywalizacji , odpada, traci siły, zwalnia, idzie do domu.. zwieszona głowa, pusta siatka. Zaczyna się stan 'smutnej buźki", rozmyślenia o zaprzestaniu chodzenia do sklepu i rozpoczęcia zamawiania przez telefon zakupów w Teskaczu.

Rada?

Hiroaki Tanaka - wprowadził pojęcie SLOW JOGGING'u. Czyli biegania bardzo wolnego które uwzględnia nasz trzeci parametr jako najważniejszy. Komfort, radość z biegania - bez zegarków, trzymania tempa. Po prostu WIKTOR czasem powinien wyjść na zakupy z kolegami. Co przyczyni się do lepszych rezultatów na zawodach do sklepu:)


A czy ty jestes gotowy na to by biegać czasem 7,8,10 km/h nie marudząc że to wolno dla ciebie?

Czy przypadkiem nie siedzi w tobie WIKTOR ?



4 komentarze:

  1. Wygląda na to, że Wiktor to ja :) Ale zamiast zakupów zamawiam posty w tym blogu :))

    PS. Poproszę większą czcionką i żeby nie trzeba było tych haseł klepać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Johnson a o jakie hasła chodzi?

      Usuń
    2. No te koślawe literki z ekranu, cięzko się przebić

      Usuń
  2. Karolina Nowakowska13 maja 2014 10:07

    O, jakie to moje :)

    OdpowiedzUsuń